5 powodów, dla których powinnaś nauczyć się robić na drutach!

Opublikowane przez Ala Szyntor w dniu

Pluję sobie w twarz. Dlaczego? Bo przez kilkanaście lat byłam święcie przekonana, że robienie na drutach wymarło wraz z końcem PRL-u. Jeśli myślisz tak samo, koniecznie przeczytaj ten artykuł do końca!

Uważasz, że robienie na drutach jest nie dla Ciebie? Oto kilka z wielu dowodów na to, jak bardzo się mylisz… Obecnie dzierganie to jedno z najpopularniejszych hobby na całym świecie wśród młodych kobiet!

1/ możesz robić to wszędzie!

Właściwie to wystarczy, że zapamiętasz ten punkt i możesz iść dziergać… gdziekolwiek! Leżąc w łóżku, stojąc w tramwaju, gdy utkniesz w windzie, czy wyłożysz się plackiem na plaży. Praktycznie każde miejsce i każda pozycja się do tego nadaje.

2/ jedyne, czego potrzebujesz, to druty i włóczka

Ten punkt naprawdę nie wymaga większego wyjaśnienia. Czy każde hobby wymaga przestrzeni? Z drutami nie będziesz miała kłopotu, nie potrzebny Ci żaden warsztat! Wszystko zmieści się w Twojej torebce.

Pakuj druty i włóczkę do torby i dziergaj wszędzie!

3/ nie udało się? pruj i zacznij od nowa!

I to niemalże w nieskończoność! Oczywiście nie życzę Ci tego, żeby każdy Twój projekt kończył się pruciem (to jest naprawdę mało prawdopodobne). Ale nie znam drugiego zajęcia, gdzie bez obaw można zużyć cały materiał i w razie czego odzyskać go ponownie. Szycie Ci tego nie wybaczy, a druty i owszem.

Ale, ale! To nie wszystko! Znudził Ci się sweter z zeszłego roku? Spruj, odzyskaj włóczkę i zacznij nowy projekt. „No waste” pełną gębą!

Marzy Ci się własny sweter, ale masz dwie lewe ręce? Uwierz, to nie problem!

4/ „knitting is my yoga!”

Będę powtarzać to hasło do końca życia. W jednej z najtrudniejszych dla mnie chwil powiedziałam sobie ‘teraz albo nigdy!’. To było moje czwarte podejście do drutów i czasami żałuję, że nauczyłam się tego tak późno! Druty to psychoterapia, relaks, wyciszenie.

Tak będzie i z Tobą, mówię w ciemno! Stresujesz się? Podjadasz wieczorami? Druty Cię tego oduczą.

Ale pamiętaj: dzierganie uzależnia!

5/ poznajesz nowe osoby

Czy ostatnią rzeczą, o jakiej marzysz jest wystawianie się na widok publiczny i wychodzenie do ludzi? Haha! Mam tak samo jak Ty, serio! Ale nie wtedy, kiedy spotykam osoby, które łączy ta sama pasja. Tu mamy o czym rozmawiać!

A w Polsce okazji do wspólnych spotkań nie brakuje. Co powiesz na wrześniowy Drutozlot w Toruniu? Widzimy się? Nie musisz być ekspertem. Grupa rządzi, grupa radzi, grupa nigdy Cię nie zdradzi.

6, 7, 8…

Wiesz, że trzymam jeszcze w zanadrzu co najmniej 10 powodów, dla których powinnaś nauczyć się dziergać? Ale nie chcę, żebyś zasnęła w trakcie czytania, tylko zaczęła myśleć o drutach poważnie.

Dlatego pędź do wpisu o tym, od czego zacząć swoją przygodę z drutami!

To nie nauka ścisła, a jedna z najprostszych technik do opanowania. Własny sweter – luksus w czasach sieciówek, dostępny na wyciągnięcie Twojej ręki. Serio, ja też nie wierzyłam, że po kilku miesiącach będę umiała zrobić więcej niż szalik. A jednak!

A za co Ty kochasz dziergać?
Napisz w komentarzu!


Ala Szyntor

Cześć! Jestem zapaloną fanką dziergania. Pokażę Ci, że robienie na drutach nie jest wcale takie trudne... Wystarczy tylko chcieć!

7 Komentarzy

Małgorzata · 9 lipca 2019 o 22:12

Ja dziergam czapki, skarpetki i swetry ale dzięki Tobie właśnie zrobiłam piekną siatkę chociaż myślałam że będzie bardzo trudna. Wyszła super!!! Bardzo dziekuję!

    Ala Szyntor · 27 lipca 2019 o 11:18

    Bardzo się cieszę i było mi niezmiernie miło, kiedy mogłam udostępnić je publicznie u siebie na Fb i Ig.

Mel · 31 lipca 2019 o 16:59

Czekam z niecierpliwością na pierwsze informacje jak zacząć przygodę z drutami, czy i jaką literaturę polecasz. Marzy mi się taka torba, kocyk dla dziecka, sweterek..

Mismedusa · 4 listopada 2019 o 21:14

Bardzo tu u Ciebie ładnie i ciekawie. Ja o robótkach na drutach mogłabym napisać esej…
W liceum, w czasach, tak teraz modnych ejtinsowych ;), robiłam swetry jak oszalała. Jedną z przyczyn była chęć wyróżnienia się, bo sklepowe wieszaki świeciły pustkami, drugą jakiegoś rodzaju magia tworzenia, dotyk miękkiej włóczki, powtarzalność ruchów – wszystko to co teraz nazywamy knittingjoga. Pamiętam mój żal i rozgoryczenie, kiedy świat się zaczął zmieniać, powstały galerie handlowe, sieciowe sklepy ze swetrami za niewielkie pieniądze, a dzierganie stało się niemodne i nieopłacalne. Teraz to się znów zmienia i tak bardzo mnie to cieszy bo kiedy już zaczniesz dziergać to zostajesz z tą pasją na zawsze.

    Ala Szyntor · 5 listopada 2019 o 09:16

    Dziękuję za Twój komentarz. Masz rację! Sama nie wyobrażam sobie życia bez drutów i mam zamiar zarażać swoją pasją innych!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *